FAVOURITE COSMETICS | MY ROUTINE
Zapewne każda z Was posiada w swojej kosmetyczce ulubione kosmetyki. Jestem przekonana, że macie taką rzecz, bez której tak naprawdę, nie wyobrażacie sobie codziennej pielęgnacji.
Ja tak mam- dobry krem do twarzy to podstawa. I nie chodzi tutaj, o ten najdroższy, ale o taki, który odpowiednio nawilży i odświeży cerę. Cały czas szukam tego najlepszego- aktualnie na przemian stosuję krem z ZIAJI bio-aloesowy wraz z kremem z NIVEA (lekki krem odżywczy). Nie stosuję codziennie tego samego, gdyż skóra się do niego przyzwyczaja i zamiast pomagać- zatyka m.in. pory, bądź wywołuje wypryski na twarzy.
We wcześniejszym poście pisałam, że szukam dobrego podkładu matującego i takiego, który sprawi, że moja skóra będzie lekka- ten z BIELENDY jest dla mnie rewelacyjny- może nie kryje tak, jak niektórzy tego oczekują, ja jednak nie lubię mieć na twarzy maski.
Dodatkowo przy zakupie tego podkładu, gratis dostałam płyn micelarny, który również dobrze się sprawuje na mojej skórze.
*maseczka i peeling z Perfecty- jak kto lubi :)
Kremy z ZIAJI posiadają wiele plusów, takim największym jest wg mnie cena, która jest niska w porównaniu do zawartości pudełka. Przez jakiś czas używałam na noc kremu do pielęgnacji dzieci i niemowląt- ale tylko z tego względu, że miałam w niektórych miejscach na twarzy, zbyt mocno przesuszoną skórę
TOTALNY PINK POWER
Lubię otaczać się ładnymi gadżetami i choć na co dzień ubieram się w stonowane kolory, co do przedmiotów lubię poszaleć- ale tylko w jednym kierunku. nienawidzę pomarańczowego koloru, czerwieni czy zieleni. Uwielbiam czerń, biel, szarość, fiolet i wszelkie pastele- to zdecydowanie moje kolory.
A na koniec- ulubiony balasm do ciała LE PETIT MARSEILLAIS
Pięknie pachnie, jeszcze lepiej nawilża- czego chcieć więcej?
Masło Shea, słodki migdał i olejek arganowy- to idealne połączenie dla kompletnie wysuszonej skóry, a przy tym jest w bardzo praktycznym i wygodnym opakowaniu.
Tak właśnie prezentują się moje ulubione kosmetyki:
odżywczy krem do twarzy NIVEA,
tusz do rzęs SENSIQUE,
balsam do ciała LE PETIT.
Jak wygląda moja codzienna pielęgnacja twarzy?
Jeżeli mam dzień wolny- nie maluję się, nakładam na twarz ogromną ilość kremu, aby odpowiednio nawilżyć cerę.
Jeżeli się maluje- pod makijaż nie stosuje bazy, tylko- krem. W tym przypadku NIVEA sprawdza się idealnie- żelowa konsystencja sprawia, że krem wchłania się natychmiastowo.
Twarz codziennie rano i wieczorem tonizuje, obecnie za pomocą gratisu z BIELENDY.
Na wypryski stosuje spirytus kosmetyczny, bądź wszystko, co jest na bazie alkoholu- najlepiej wysusza.
Maseczki, peelingi- co ok 2 tyg- w większej ilości wywołują u mnie alergię.
I co najważniejsze, używam kremów naprzemiennie.
W taki sposób pozbyłam się okropnych wyprysków. :)
P.S. To nie są porady kosmetyczne- bo na tym się nie znam. Powyższy opis, to mój rytuał, który U MNIE się sprawdza- bez minimalnego poziomu wiedzy na ten temat, potrafię poradzić sobie z moją skórą.
Pochwalcie się, jakie wy preferujecie kosmetyki, takie bez których się nie rozstajecie, które pięknie pachną i.. mają piękne pudełka? :)


dając porady kosmetyczne warto byłoby mieć choć minimalny zasób wiedzy na ten temat. ten spirytus na wypryski, krem nawilżający, który "zatyka pory", sama tonizacja twarzy, no... polecam wypożyczyć dobre książki dotyczące kosmetologii i poświęcić czas na ich lekturę ;) pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńNie wydaję mi się, żebym gdziekolwiek/ komukolwiek dawała porady kosmetyczne, tym bardziej,że zupełnie się na tym nie znam. Opisywanie swojego codziennego rytuału kosmetycznego (bo tak to można nazwać), wg mnie nie jest jednoznaczne z dawaniem porad, każdy ma swoje sprawdzone sposoby na skórę. A co do tonizacji? Jak dla mnie jest wystarczająca, a kremy o gęstej/tłustej konsystencji wg mnie zatykają pory. Jeżeli masz ochotę czytać książki o kosmetologii- to proszę bardzo,ja poświęcę swój czas na inne zajęcia. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńOpisując swój "codzienny rytuał kosmetyczny" udzielasz porad, bo ktoś, kto to czyta może się zacząć na tobie wzorować niestety... No ale cóż, tak jak wspomniałaś, każdy ma swoje sposoby na skórę, które teraz wydają się znakomite, ale z biegiem czasu okażą się, być może, niekoniecznie dobre w skutkach. I wówczas zaczyna się rozumieć, że warto korzystać z porad kosmetologa a nie udawać, że się nim jest.
UsuńNie chcę nikogo tymi słowami urazić, jedynie wyrażam swoją opinię. Podziwiam ciebie, że odważyłaś się na pisanie swojego własnego bloga, bo to jest naprawdę odważne, żeby wszyscy ludzie mogli mieć możliwość przeczytać co nieco o twojej prywacie. Jednak skuszę się na stwierdzenie, że nie wystarczy podążać za modą, stawać się blogerką czy jakąś youtuberką, trzeba po prostu mieć jeszcze jakąkolwiek wiedzę na temat tego, co udostępniamy publicznie.
Aha, nie muszę czytać książek poświęconym kosmetologii, ponieważ sama nim jestem.
Życzę tobie, jako autorce powyższego wpisu, wielu owocnych tematów do poruszania na tym blogu. Tym samym kończę dyskusję i pozdrawiam raz jeszcze :)
Nie rozumiem tak naprawdę o co ten cały spór. To jest mój blog, moje posty i mój sposób na wyrażenie siebie.
UsuńRadzę poczytać więcej książkę- to powoduje, że ćwiczymy CZYTANIE ZE ZROZUMIENIEM. Tak jak powiedziałaś, niektóre techniki z biegiem czasu stają, się przestarzałe, więc jako kosmetyczka/ kosmetolog, powinnaś wiedzieć, że książki należy czytać cały czas, jedna bądź dwie nie wystarczą do wydawania osądów i do dbania o skórę innych osób.
Takie komentarze nie są miłe, nie są na miejscu a narzucenie komuś czegoś, co nie jest prawdą- również nie przystoi.
To ja zakańczam dyskusję i dziękuję, że poświęciłaś czas na jakże interesującą konwersację
Dziękuję za życzenie mi ,,wielu owocnych tematów''.
Pozdrawiam
Karolina naprawdę super się czyta Twoje posty na pewno wrócę na Twojego bloga i gratki za odwagę. :*
OdpowiedzUsuńKarolina naprawdę super się czyta Twoje posty na pewno wrócę na Twojego bloga i gratki za odwagę. :*
OdpowiedzUsuń